Do diaska! Zapomniał o tym zupełnie. Przez ostatnie dni jego myśli całkowicie

Willow poczuła na sobie wzrok pracodawcy i wiedziała,
z udawaną obojętnością.
spały, a pani Carid zniknęła w swoim apartamencie. Willow
- Zdecydowałam, ciociu Camryn. Bardziej podoba mi się
sposób, nie uświadamiając sobie nawet tego faktu.

- Dzięki. Przełącz go.
Na szczęście, gdy wrócił wówczas do pokoju z jej rzeczami, nie zastał jej juŜ.
Bez odpowiedzi pozostawało jeszcze jedno dręczące go pytanie: czy Mark realizuje swój plan za wiedzą i przy współudziale dziewczyny? To właśnie sugerowała Oriana. Nie był skłonny jej wtedy uwierzyć, ale teraz nie miał tej pewności. Po wydarzeniach w ruinach klasztoru panna Stoneham i Mark już od kilku dni traktują się z chłodną obojętnością. Czy to prawda, czy tylko wybieg dla ukrycia prawdziwych uczuć? Czyżby panna Stoneham pragnęła tu przyjechać z jego przyjacielem?
- Zatem wagarowała pani, prawda?
to, rzecz jasna, nie wierzę. Dlatego namawiałam go, by zajął się Eriką, wtedy sam się
Głęboki wdech i utkwił w niej spojrzenie.
- Och! - Była zimna, ale cudownie orzeźwiająca. Chwy¬ciła mocniej jego dłoń i weszła do potoku. - Och! - powie¬działa raz jeszcze. - Wspaniale! - Podniosła brzegi sukni i pozwoliła się poprowadzić na środek strumienia.
To było jednak wszystko, co mógł jej dać. Powiedział to jasno, Ŝeby nie było

- Z przyjemnością. - Jackson wyciągnął rękę po teczkę. - Ona coś nie lubi glin. Ale może tobie się uda? Musisz trochę poczarować.

- Dobry Boże, Arabello, czy ty do reszty zwariowałaś?
- Wiesz coś na temat tego pana Butlera? - zapytała dziewczynę. - Pan Jameson najwyraźniej go aprobuje.
- Nie... To jakiś żart.

Skinęła głową, wstała.

łzami, dodał z irytacją: - Rose, zostaw nas na chwilę.
- Przyniosłyśmy własne jedzenie - Hope wskazała na małe pojemniki. - Zawsze zabieramy je do parku, by mieć wszystko pod ręką, gdy dzieci zgłodnieją.
- Następnym razem, kiedy przyjdzie pani ochota, żeby pooglądać nagich mężczyzn,

zielonego pojęcia, jak to jest, kiedy się jest ojcem. Co będzie, jeśli któreś z nich zacznie

dostrzegał, ale wiedziała, że przez cały czas uważnie ją obserwuje.
Z sercem w gardle Lily Pierron nachyliła się nad nieruchomym ciałem. Dotknęła czoła chłopca - było ciepłe i wilgotne. Kiedy odgarnęła mu delikatnie włosy z oczu, jęknął cicho.
piknikowy.